* *
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Umysł odpowiedzialny za wyzwolenie lub niewolę.  (Przeczytany 59 razy)
SasAnka
SasAnka:)
Administrator
Wielki Mędrzec
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1170


SasAnka:)


Zobacz profil WWW
« : 2018.04.12, 09:45:21 »

 
Umysł odpowiedzialny za wyzwolenie lub niewolę.


Odpowiedzmy sobie najpierw sami na pytanie, czy czujemy się wolni czy zniewoleni?
Co to znaczy wolny od umysłu? To oznacza oddanie go Bogu. Powierzenie wszystkich myśli, działań i całego życia, którym nasz umysł kierował w Jego Boskie Ręce.
To proces, który trwa często wiele lat, bo oddajemy się tylko częściowo, a nie w całości. Nawet, kiedy mamy naprawdę dobrą wolę oddać wszystko, z reguły nie chcemy stracić kontroli do końca. Nie wiemy, jak to będzie, kiedy już nie "my" zaczniemy kierować swoim życiem. Nasze bujne wyobrażenia podsuwają często mylne obrazy, że tak żyć nie potrafimy, że nie będziemy wiedzieli, co i dlaczego się dzieje. Przecież mówi się, że to my kierujemy własnym życiem i jesteśmy odpowiedzialni za skutki. No właśnie. Ten fakt i prawo karmy tym bardziej nakłania do rozważenia tej sprawy. Wyciągając wnioski z przeszłości, ja osobiście z radością powierzam moje Życie Bogu i Jego Miłości. Tym bardziej, że sama Nią Jestem. Kiedy teraz po raz kolejny stwierdzam, że mój umysł jest zwodniczy i bujam się jak łódka na wodzie, raz w lewo, raz w prawo, to czy to jest dobre. Czy chcę nadal powiększać skutki swoich nie do końca świadomych poczynań?
Im bardziej to widzę, tym mocniej czuję podpowiedzi Boga, aby to zmienić. On czuwa przy każdej istocie i czeka na moment Przebudzenia, zrezygnowania z siebie dla Siebie, czyli Prawdziwej Istoty w nas. A czy Ona działa umysłem i z niego pochodzi?
Umysł mamy przypisany do ciała, aby sobie funkcjonowało w materii, ale zarządzanie własnym Istnieniem pochodzi zupełnie z innego Źródła. Tym Źródłem jest sam Stwórca tego Wszystkiego.
Zapominamy o tym szybko wcielając się, ale paradoks polega na tym, aby tą pamięć odzyskać i się Urzeczywistnić tu i teraz. Po to schodzimy na ziemię. Dostajemy największą szansę dla nas i traktujmy ją z radością, z szacunkiem. Po to doświadczamy
wszystkich uczuć, a szczególnie radosnych, aby w końcu kierując się do Boga POCZUĆ OGROM RADOŚCI, SZCZĘŚCIA I MIłOŚCI.
Potrzebujemy skali porównawczej, aby nie zamykać się w kokonie i w ciele, które słyży nam jedynie do Przejścia.
Teraz widzę obraz, kiedy to wchodzimy do sklepu i kupujemy nowe ubranie i wychodzimy w nim. Ono nam służy, jako okrycie do pracy, czy na spacery. Wybieramy zapewne to, co lubimy i fason i kolory nam pasują. Korzystamy z niego na co dzień, bo po to je krawiec uszył. Mamy tych ubrań wiele, dbamy o ich czystość, ale przychodzi czas zużycia i wtedy rozstajemy się z nimi. W sklepach jest pełno rzeczy do kupienia i noszenia i mamy następne i kolejne.
A ile to już wcieleń mamy za sobą? Zmieniamy ciała, aby przybrać następne. Teraz ważne, co z nim robimy? Za którym razem w końcu odkryjemy "tajemnicę" potrzeby inkarnowania się?
Prostota Boga jest jedną z dominujących cech, a więc nie może być TO nic skomplikowanego. A jednak, dla nas jest. Dla nas ludzi, którzy mocno przywieramy do materii i trzymamy się kurczowo wszystkiego, co wydaje się nam być "nasze". A co jest "nasze" w chwili odejścia stąd?
Z materii zapewne trumna lub urna, ale co nam już po tym?
Mocne słowa mi dzisiaj przychodzą, ale z drugiej strony widzę i czuję bezkres Tego, co nie ma końca i jest na zawsze NASZE. Boska Miłość jest Naszą Miłością. Cóż tu po słowach na papierze?
Miłość istniejąca w naszych Sercach ma tylko Sens. Po Nią zeszliśmy na ziemię, aby Ją Odnaleźć i w Niej się zatopić. Oddać Bogu umysł i siebie z materii zbudowanego, to odczuwam jako Zjednoczenie z Nim w Boskości.
Kiedy ja przestaję "rządzić" przekierowuję władzę na Boga, a to Najlepsza sprawa, jaką mogłam dla Siebie uczynić. Jeśli nie potrafię wszystkiego naraz powierzyć w pokorze Jemu, to kiedy tylko odkrywam swoje kolejne kamuflarze umysłu, znów to czynię oddając, to co jeszcze mam. Wytwarzamy mnóstwo w umyśle spraw i jesteśmy już , jak automaty do tworzenia nowych iluzji.
A zostańmy w końcu MASZYNĄ MIłOŚCI!
Pamiętam, jak parę lat temu miałam wizję, ze siedzę przy cudnej, srebrnej maszynie i dobrze ją znałam. Kojarzyło mi się to z Plejadianami i nawet rano zobaczyłam na przystanku swoje odbicie w szybie tramwajowej, jako Plejadianka. Potrafiłam się posługiwać nią, a jej blask powodował niesamowitą radość. Nie spałam, bo działo to się w pracy, podczas tworzenia dokumentacji - "systemy jakości" w firmie 3M. Czy to przypadek? Wówczas już zmieniałam jakość mojego życia, a nazwa firmy mówiła mi: Moc, Mądrość i Miłość i nawet wysłałam na konkurs zakładowy taką propozycję na rozwinięcie nazwy firmy, wiedząc, ze posyłam dobrą energię, że ktoś się może uśmiechnie, coś sobie uświadomi.
Wracając do maszyny nowej, jakby nie naruszonej, zapytałam skąd ją znam i co na niej robię?
Poczułam odpowiedź jasną i konkretną natychmiast. To Maszyna Miłości.
Jak to? produkuje się Miłość? Nie rozumiałam wówczas tego, ale wiedziałam, że tak jest. Wtedy jeszcze mocno utożsamiałam się z ciałem i faktycznie mogłam czuć się maszyną. Teraz to całkiem inne uczucie. Istota Boska jest najcudowniejszą rzeczą dającą Miłość. Promieniująca Miłością zawsze, gdziekolwiek jest, może Ją posyłać na cały Wszechświat. Bezinteresownie, w każdej chwili można dzielić się Miłością. Bez oczekiwań na cokolwiek, samo dawanie daje tyle radości i tak unosi, że żadna nagroda nie jest niczym cennym, wobec Twego uczucia i działania.
Jeśli się nudzisz i nie ma co robić, wycisz się i odczuj radość, a ona wypływa z Miłości i poślij ją do kogo chcesz z uśmiechem w sobie. Początkowo robiłam to dla najbliższych, "wybranych" lub tych, którzy pojawiali mi się w obrazach, a teraz jakby za jednym oddechem TO idzie w tak ogromnej ilości, ze tylko cieszę się, ze Jest Jej aż tyle i płynie obejmując niezmierzone obszary Wszechświata. Wszyscy i wszystko potrzebują Miłości, bo Ją w dużej mierze utracono. Nigdy nie będzie za wiele, jeśli i Ty się dołączysz. Baw się TYM, to naprawdę cudowne uczucie. Wyzwoliło
się teraz ponownie, podczas pisania i niech płynie ta cudowna Miłość do wszystkich czytających, a poprzez nich do kolejnych istot, a cały nadmiar, niech obejmie Wszechświat.
A ja tylko mogę podziękować Bogu, za to, że To Teraz Czyni. Zabawa z Bogiem i zabawa w Boga, jest najpiękniejszym relaksem i spotkaniem, o jakim nie śniłam parę lat temu jeszcze. Teraz to JEST i za TO Wielkie podziękowania i pokłony dla Boga, dla Was moi kochani, bo jako piękne lustra inspirujecie mnie, zachęcacie do pisania. Całuję Was mocno, a Miłość niech otuli teraz i pogłaszcze Wasze ciała, abyście mieli już Pewność Jej działania na wszystkich gruntach, w każdym miejscu Istnienia i dzielili się Nią jeszcze chętniej.


* 6c6cd356c7dp3f65o464dp5935abi8c706a5a,4,0.jpg (5718.06 KB, 3200x1800 - wyświetlony 2 razy.)
Zapisane

Z Miłością SasAnka:)
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

dl-stats
TinyPortal v1.0 beta 4 © Bloc