* *
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Vision statment  (Przeczytany 2411 razy)
Xenia
Aktywny użytkownik
****
Offline Offline

Wiadomości: 18



Zobacz profil
« : 2010.01.24, 15:57:45 »

Cos fajnego wklejam
/film zablokowany już/
« Ostatnia zmiana: 2014.03.21, 19:54:04 wysłane przez SasAnka » Zapisane

Wszystko, co się nam przytrafia, dzieje się zawsze z jakiegoś powodu.
SasAnka
SasAnka:)
Administrator
Wielki Mędrzec
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1220


SasAnka:)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1 : 2010.01.24, 16:10:45 »

Dużo afirmacji, napędzi dobre myśli:) dzięki.
Zapisane

Z Miłością SasAnka:)
Prasanthinanda
Administrator
Manareikowiec exp.
*****
Offline Offline

Wiadomości: 279


Kocham więc jestem :)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #2 : 2010.01.24, 22:33:14 »

Witam
Piękne myśli. To jednak nie wystarcza. W sumie piekne myśli są skutkiem pięknych uczuć. Pytanie, czy te myśli otworzą na nieuwarunkowane piekne uczucia? Wtedy cel afirmacji będzie osiągnięty a kreacja pozytywna. Jeżeli jednak te myśli poprowadzą w drugą stronę, tzn. do pragnień (tego co się widziało) i do oczekiwań (że tak będzie) to otrzymamy jedynie rozczarowania czyli kolejne cierpienie. Tak więc mądrość potrzebna jest na każdym kroku, same pozytywne myśli nie wystarczą.
Pozdrawiam.
Zapisane

[Miłość królewską drogą do Boga]
[Mowa z serca do serca czyni Niebo na Ziemi]
Pozdrawiam serdecznie,
Swami T.P. Prasanthinanda.
SasAnka
SasAnka:)
Administrator
Wielki Mędrzec
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1220


SasAnka:)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #3 : 2010.01.24, 23:11:13 »

http://www.ezosfera.pl/leszek/artykul/180

Jak pisze Leszek w swoim artykule Pozorny paradoks tej całej sytuacji polega na tym, że chcąc nauczyć się pozytywnego myślenia, trzeba się skonfrontować z własnymi najbardziej negatywnymi wzorcami. Trzeba je rozpoznać i zamienić na wzorce pozytywne. ......
Afirmacje przeciwne systemowi wartości nie spełnią się, choćby były ułożone jak najbardziej precyzyjnie. By one zadziałały, najpierw trzeba zmienić system wartości. A nie jest on czymś dla nas najcenniejszym, nawet gdy wyznajemy zasadę “Bóg, honor i ojczyzna”. Trzymanie się starych, utartych poglądów na temat siebie i świata wydaje się dużo łatwiejsze od zmiany nastawienia. A to dlatego, że zmieniając nastawienie czujemy coraz większy zamęt w głowie. Dlatego wiele osób z przerażeniem obserwuje, że z powodu afirmacji tylko im się pomieszało w głowie.

Obserwacja z zewnątrz potwierdza, że tak jest istotnie, a ma to miejsce wówczas, gdy:

afirmacje są źle dobrane,
wprowadza się je do podświadomości zbyt powierzchownie,
usiłuje się zostawić cały stary system wartości wprowadzając do niego nowe – pozytywne myśli......

Każdy, kto chce posługiwać się afirmacjami, powinien poznać instrukcję obsługi własnego umysłu, którą dysponuje jak na razie tylko huna. Bez niej może sobie wykreować bałagan w życiu.

W dywersyfikowaniu swych planów dotyczących związków celują przede wszystkim dorosłe dzieci alkoholików, bo im nic się nie klei do kupy. Jedyna znana im rzeczywistość to zastraszenie, niepewność, brak jasnych reguł i pomieszanie emocjonalne. Często do tego dochodzi poczucie winy i niegodności. Z takim programem trudno zgodzić się na cokolwiek sensownego. A jeśli nie ma zgody wewnętrznej, to kreacja nie wychodzi.


Jak pisze Mireczek często stawiamy tylko na umysł, a nie czujemy zupełnie tego, co piszemy, z czym pracujemy.
Jeśli ktoś chce bardzo mieć pieniądze, a jest na nie zamknięty, ma wzorce odrzucania wszystkiego, bo chce się nieświadomie karać, to nic z tego nie wyjdzie. Najpierw trzeba oczyścić umysł, uwolnić, to co nas zamyka i przede wszystkim mieć kontakt z uczuciami, aby to czuć całym sobą. Kreacja ma się zadziać, zmaterializować, zaistnieć, więc musimy robić to z Serca, a wówczas Intuicja nam pomoże w tym.

Ufam swej intuicji.
Zawsze wybieram najlepszą drogę.
« Ostatnia zmiana: 2014.03.21, 19:54:51 wysłane przez SasAnka » Zapisane

Z Miłością SasAnka:)
Prasanthinanda
Administrator
Manareikowiec exp.
*****
Offline Offline

Wiadomości: 279


Kocham więc jestem :)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #4 : 2010.01.24, 23:21:55 »

    Racja co do wzorców, oczyszczenie umysłu i uczynienie go niewinnym jak dziecko, uczynieniem go zawsze "umysłem początkującym" to sedno wyjścia z zamkniętego kręgu wzorców i przesądów. Jednakże całkowicie nie zgodzę się co do tego, że tylko Huna poznała mechanizm działania umysłu. Nie mówią że Huna się myli, ale najwyraźniej Leszek nie rozumie Nauk Buddy.
    Buddyzm a w szczególności Zen to ekspert od umysłu uznany na całym świecie, też to potwierdza Sai Baba. Trudno o lepsze rekomendacje Uśmiech
Sai Baba ma jeszcze lepsze narzędzie niż buddyzm i można by je streścić w zdaniu: "Zakochaj się w Bogu a reszta stanie się łatwa"
« Ostatnia zmiana: 2010.01.28, 23:40:25 wysłane przez Prasanthinanda » Zapisane

[Miłość królewską drogą do Boga]
[Mowa z serca do serca czyni Niebo na Ziemi]
Pozdrawiam serdecznie,
Swami T.P. Prasanthinanda.
SasAnka
SasAnka:)
Administrator
Wielki Mędrzec
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1220


SasAnka:)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #5 : 2010.01.24, 23:54:25 »

Nauki Baby o umyśle:
Umysł

Jeśli w obecnych czasach człowiek zmaga się ze smutkiem i biedą, winien jest temu jego umysł. To z umysłu wyrastają szczęście i smutek, pragnienia i niechęci, a także wszystkie zmysłowe przyjemności. Cierpicie, ponieważ wasz umysł trwa w poczuciu dwoistości. Jeśli umysł wyćwiczycie tak, by postrzegał jedność wszelkiego stworzenia, złudzenie dwoistości zniknie.
Starajcie się zachowywać równowagę umysłu zarówno w radości, jak i w smutku. Taki spokój umysłu jest oznaką mądrości.

Umysł podąża za wszystkim, co ziemskie. Od momentu narodzin do śmierci człowiek cierpi z powodu wielu problemów mających swe źródło w umyśle. Umysł aspiruje do bardzo wielu rzeczy. Jeśli człowiekowi nie udaje się spełnić wszystkich tych pragnień, czuje się sfrustrowany. W istocie, bez świadomości ciała fizycznego i niepokojów umysłu człowiek byłby wolny od wszelkich zmartwień.
Aby utrzymać kontrolę nad ciałem i poskramiać umysł, starożytni oddawali się praktykom medytacji i jogi. Jeśli ciało i umysł nie są kontrolowane, robią co chcą i rujnują was. Najlepszym sposobem panowania nad nimi jest nieustanne intonowanie pieśni na chwałę Boga.

Człowiek został obdarzony pięcioma zmysłami i umysłem. Ciało służy umysłowi jak pancerz. Taki pancerz w postaci ciała posiada każda forma życia. Człowiek trwa w fałszywym przekonaniu, jakoby jego umysł był uwięziony w ciele i zniewolony. Tymczasem umysł jest wszechprzenikający. Umysł jest zawsze wolny, natomiast ciało stanowi jego narzędzie.
Intelekt wykracza ponad umysł. Umysł jedynie odbija czystość intelektu. Nie wystarczy medytacja, powtarzanie imienia Boga czy asceza. Prawdziwa duchowa praktyka wymaga czystości umysłu. Tak naprawdę, czysty umysł prowadzi do duchowej wiedzy, a duchowa wiedza umożliwia zachowanie równowagi umysłu.
« Ostatnia zmiana: 2014.03.21, 19:55:57 wysłane przez SasAnka » Zapisane

Z Miłością SasAnka:)
Xenia
Aktywny użytkownik
****
Offline Offline

Wiadomości: 18



Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : 2010.01.28, 16:45:46 »

Jak oczyscic umysl?

Co do intuicji to zgadzam sie jesli jej tylko zaufam to mnie nie zawiedzie,czasem i to czesto poprostu nie daje jej dojsc do glosu.
Zapisane

Wszystko, co się nam przytrafia, dzieje się zawsze z jakiegoś powodu.
SasAnka
SasAnka:)
Administrator
Wielki Mędrzec
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1220


SasAnka:)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #7 : 2010.01.28, 18:21:09 »

Praca z umysłem nie działa tak szybko, jak wrzucenie brudów do pralki automatycznej i już po wszystkim. Są to lata podnoszenia samoświadomości i warto skorzystać z warsztatów, czy terapii rozwojowych, które pokazują różne pomoce, a jednocześnie uczą nowego postrzegania wszystkiego. Bo prawdą jest, że otaczający nas świat stwarzamy sobie sami, a co mamy w głowie projektujemy na zewnątrz.. Jest on kreacją naszych myśli, emocji, wyobrażeń i oczekiwań. To wszystko powoduje określone wibracje, które  przyciągają sprawy podobne i bliskie nam na etapie na jakim jesteśmy.
Jeśli więc chcesz zmienić jakość swego życia, musisz zacząć od zmiany jakości swych myśli i słów, jakie wypowiadasz.
Intuicja chyba już ci podpowiada, bo wybierasz najlepszy kierunek dla siebie. Nie zawsze jednak może się przebić i możemy ją odróżnić od głosu podświadomości. Mnie pomogły procesy na zajęciach, które pomagały mi uświadomić sobie, jak naprawdę żyję, co jest nie tak ze mną, abym zaczęła zmieniać własne życie. Trzeba zacząć to rozróżniać, widząc coś nowego, innego niż to co do tej pory uważałam za właściwe. Są to wzorce w nas, przekonania i wmówione nam prawdy, które należy transformować, uwalniać. Sam proces przebaczania nie uczyni zmian, jeśli nie  wiesz czym się napełnić. Gdy z czymś się rozstajesz zostaje pustka, którą należy napełnić świadomie, a w przeciwnym razem zapełni się znów sama, starym, niekorzystnym.
W mojej książce  opisuję kolejne własne procesy i doświadczenia z umysłem i moje przejście do Światła, czy nowej świadomości oczyszczając stale własny umysł. Wiele osób skorzystało i po przeczytaniu podjęło terapię internetową, ale są inne miejsca, jak np. warsztaty u Basi Mieloch, gdzie zarówno ja jak i semi obecnie pomaga sobie we własnym wzroście. Ogłoszenie jest na forum, warto przeczytać o tym, co stosuje Basia, a jest to bardzo skuteczne, bo sprawdziłam. Nie ma przeszkód dla człowieka, który chce sobie pomóc i zawsze znajdzie dla siebie najlepszą pomoc.


to urywek z mojej książki o narzędziach umysłu, ale pochodzi z Basieńki zajęć i dzięki niej mam to zapisane.

"Stosujemy
zasady w życiu, które nas męczą, ograniczają i nie wiedząc o tym żyjemy w
trudzie i cierpieniu. Zamęczamy siebie i innych nie potrafiąc wyjść z impasu.
Obwiniamy cały świat za nasze niepowodzenia. Nie wiemy, że sami sobie
stwarzamy swój los. Łatwo mi teraz o tym pisać, ponieważ pomimo
świadomości siebie i znajomości zasad rządzących światem, wikłam się w
rzeczy dla mnie niekorzystne. A dlaczego tak jest? Posiadamy trzy narzędzia w
sobie, którymi się posługujemy. Jest to wspaniała konstrukcja, którą
zawdzięczamy Bogu Stwórcy. Mamy podświadomość, świadomość i
Nadświadomość. To właśnie podświadomość jest kopalnią emocji, ograniczeń,
starych zakodowanych wzorców, wyobrażeń nie tylko tych z obecnego życia,
ale również z poprzednich żywotów. Nie jest łatwo odkrywać w sobie dawną
przeszłość. Do tego służą specjalne zajęcia, procesy i regresing.
Uczestniczyłam parę lat w takich spotkaniach i doświadczyłam swojej
przeszłości. To co najważniejsze w tym, to odkrywanie na nowo własnych
emocji, które tkwią w nas mocno zakorzenione. Jeżeli mamy dużo do
uzdrowienia w nas tego co nie było miłością lub poznania różnych doświadczeń
np. po to, aby móc pomagać innym ludziom, mnożymy często wydarzenia
trudne dla nas. Emocje zepchnięte głęboko w nas powodują nagromadzenie
negatywnej energii w różnych częściach ciała. Są to przyczyny późniejszych
chorób, nie domagań. Stąd się biorą nerwice, uzależnienia, nieuleczalne
choroby. Pochodzą z naszego wnętrza, myślenia, sugestii. Związane są z
niskim poczuciem wartości i niewiarą w siebie. Ale jak wierzyć w siebie, kiedy
się nie ma samoświadomości boskości w sobie? Cóż z tego, że słyszymy,
czytamy, że Bóg nas stworzył na swoje podobieństwo, na swój własny obraz?
Pisząc ten tekst teraz, mam wrażenie, że piszę do siebie. Tłumaczę sobie i
dochodzę do odkrywania siebie wciąż na nowo. Jak inaczej można się dzielić
własnym doświadczeniem, nie przeżywszy go namacalnie? Może być to
wyczytane lub powielone, „bo inni tak mówią”. Lecz czy to miałyby być prawda
przekazywana? Czyja ? Innych? Niesprawdzona na własnym życiu. Ja z
własnym doświadczeniem nie muszę dyskutować. Nikt nie może też zanegować
tego co wiem. Sama wiara nie jest doskonałością, bo można w coś wierzyć lub
nie. Wiedza doświadczona i poparta przykładami jest najważniejsza i
najwartościowsza. Dlatego cieszę się już własną wiedzą życiową i mądrością.
Mam radość w środku, bo idę sobie własną ścieżką życia i czerpię własne
lekcje, nauki najlepsze dla mnie. Jeżeli to czym się dzielę jest owocne i
przydatne dla innych ludzi, to jest mój skarb. Odczuwam to jako
bezinteresowne dzielenie się miłością, mądrością i mocą. Ale czy to pochodzi
tylko ze mnie jako człowieka? Na pewno nie. Są to dary dane mi od Najwyższej
boskiej Energii podczas medytacji i pełnego kontaktu z Bogiem we mnie.
Dlaczego szukamy Boga na zewnątrz, przebywamy długą drogę jako pielgrzymi
i myślimy, że Bóg jest tam, gdzieś daleko? A potem wracamy do domu i znów
zostajemy sami, czujemy często pustkę. To nasze przeświadczenie i wmówiona
nam prawda. Bóg wszystko widzi i za dobre wynagradza, a za złe karze? A
więc jest gdzieś daleko i nas obserwuje? To nasz własny wewnętrzny cenzor
ocenia nas i krytykuje. Nigdy Bóg, Istota pełna absolutnej miłości. Jesteśmy
tak samo w Nim, jak On w nas. To jest jedność i wszechobecność. Tak samo
na zewnątrz jak i wewnątrz nas. Odkryjmy to jednak i pozwólmy sobie na
pewność, że tak jest. Co nam przeszkadza? Na pewno poczucie winy i
niegodności. Porównujemy się z innymi ludźmi i z tymi opiniami, które są
ogólnie głoszone. Każdy z nas ma własną indywidualność w sobie i jesteśmy
tak naprawdę genialni, bo Bóg nas stworzył. A to jest Geniusz. Jeżeli chcemy
się porównywać, to ewentualnie z Nim jako wzorcem najcenniejszym. Wiem,
że Bóg widzi w nas samo dobro, bo w Nim jest nieograniczona niczym Miłość.
Widzi w nas mądrość i podziwia nas za nasze czyny, bo wie że one są dla
naszego rozwoju. Pisząc teraz tę książkę czuję jak wraca do mnie chęć życia i
radowania się własną wartością. Piszę to co słyszę teraz intuicyjnie. Nie mam
gotowego planu na tę książkę i tak samo pisałam poprzednią i wiersze. To się
dzieje spontanicznie, tu i teraz. Nie wymyślam tego z „głowy”, to płynie z
serca. Podświadomość o której wspomniałam wcześniej zawiera różne
schematy i podaje nam „gotowca”, który zna. Ale nie są to z reguły korzystne
dla nas podpowiedzi. Nawiązanie kontaktu z podświadomością, zaakceptowanie
i poznanie jej wymaga czasu. Dopiero wówczas jest szansa na czynienie zmian
i transformowanie starych kodów w coś o wiele piękniejszego, w miłość.
Podświadomość przesyła informacje, zapytania do części świadomej umysłu.
Ta z kolei analizuje, ale nie posiada sfery uczuciowej. Nie ma też kontaktu z
Nadświadomością, a więc samym Źródłem. Informacje, podpowiedzi ze
świadomości wracają do podświadomości. I teraz dopiero nasza
podświadomość w stanie czystości, relaksu, wyciszenia potrafi nawiązać
kontakt z Bogiem, Światłem, Najwyższą , cudowną Energią Wszechświata. To
jest jak modlitwa do Boga, ale świadoma i rozważna, a jednocześnie lekka i
radosna. Wypełniona wdzięcznością za wszystko co już mam, niezależnie od
mojej oceny, postrzegania. Zanim zaczniemy być wiedzący więcej i coraz
więcej, możemy medytować i rozmawiać z Bogiem, czyli jedynym Najwyższym
Źródłem Mądrości. Kiedy pytam mam zawsze odpowiedź. Kiedy ktoś mnie pyta
o coś, również. Dzielę się tym i słyszę podziękowania, bo komuś to bardzo
pomogło. Jest wiele rzeczy, o których mogę mieć nikłe pojęcie, ale przychodzą
do mnie informacje „nagle” i to co wydawało mi się niewiadomą lub nieznaną
rzeczą zostaje uświadomione, bo płynie do mnie wiedza. Tak to działa, kiedy
słucham i nie dyskutuję. Nie usiłuję tłumaczyć Bogu i spierać z nim. Ale
pamiętam siebie wcześniej, jak trudno było mi zmienić moje zachowania,
przekonania, kiedy doznawałam coś nowego. Nie ufałam wówczas, ani sobie,
ani Bogu. Szukałam Go, wypatrywałam w niebie, wysoko i nic. Teraz czuję i
WIEM, że mam Go w sobie, On żyje dla mnie, we mnie, a ja dla Niego. Mogę
korzystać z Jego darów, usług."
« Ostatnia zmiana: 2014.03.21, 19:59:55 wysłane przez SasAnka » Zapisane

Z Miłością SasAnka:)
Prasanthinanda
Administrator
Manareikowiec exp.
*****
Offline Offline

Wiadomości: 279


Kocham więc jestem :)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #8 : 2010.01.28, 23:59:43 »

Witaj Xeniu
Oczyszczanie umysłu to proces nieustanny a nie jednorazowy. Tak jak kąpiel musi być brana codziennie, tak i oczyszczanie umysłu musi wejść w nawyk, scalić się z Twoim stylem życia tak aby zyskać całkowicie nową, zdrową percepcję otaczającej rzeczywistości. Obecny promowany tryb życia jest chory nie tylko fizycznie, dietetycznie ale i psychicznie. W efekcie ludzie nie wiedzą jak żyć zdrowo . W szkołach tego nie uczą, więc trzeba być za siebie na tyle odpowiedzialnym by na prawdę docenić tę wiedzę i chcieć ją wcielić w codzienne życie. Jakąkolwiek metodę wybierzesz, jakiegokolwiek nauczyciela, nie ma znaczenia (oczywiście o dobrej reputacji), i tak to Ty musisz zrobić ten krok, zdecydować się na to i doprowadzić do końca. Samemu jest to trudne i wiele się przeoczy utrwalając błędy. Nie znaczy że należy czekać, ale i tak będzie trzeba poszukać sobie odpowiedniego nauczyciela.
« Ostatnia zmiana: 2010.01.29, 11:05:18 wysłane przez SasAnka » Zapisane

[Miłość królewską drogą do Boga]
[Mowa z serca do serca czyni Niebo na Ziemi]
Pozdrawiam serdecznie,
Swami T.P. Prasanthinanda.
Aga
Manareikowiec
*
Offline Offline

Wiadomości: 82


Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : 2010.01.30, 22:44:56 »

Chciałabym podzielić się dalszym rozpoznaniem wewnętrznym i tym co z tego wyniknęło.
Wczorajsze, przedwczorajsze doświadczenia zatrzymały mnie na ponownym oczyszczaniu oceny, chociaż głębszym , która była zepchnięta i ukryta. Czuję teraz ogrom wdzięczności, chociaż wcześniej zapierałam się inawet nie chciałam w to wchodzić dla całego zajścia.  

Widać, że było dla mnie pisane dalsze głębsze odkrywanie oceniania. Kolejne lusterko dało mi zauważyć i poczuć więcej.

To co czułam wcześniej i nazwałam zamieszaniem, poczuciem winy mieszającym się we mnie zobaczyłam jasno, że było ukrytym ocenianiem siebie samej za takie myśli które powstały podczas odkrywania swoich uczuć .

Nagle doszło do mnie jak olśnienie, że ważna jest intencja, zrozumienie i oczyszczenie samego rozwoju- procesu.  Rozwój nie dla bycia lepszym, gdyż już samo to daje mi odpowiedź że oceniałam wszystko co było wcześniej za " złe" rozwój wzrostu, bycia w Jedności, Miłości, dla Boga wszechogarniającego, dla Kosmicznej pustki, wreszcie uznanie świadome rozwoju za proces, który dzieje się  czy chcesz czy nie, bo ~ŻYcie jest wszechprzenikające samo w sobie. No ba, przecież ja zawsze kiedyś sama o tym mówiłam, i tak postrzegałam to, zadałabym sobie pytanie co się dzieje, co ja robię, przerabiam coś jakby powtórnie chociaż nie tak samo, inaczej, głębiej.
To co również jasno poczułam i zobaczyłam to iluzję dwoistości, bo umysł jest jeden- ani dobry ani zły i to co stwarza również.Wszystko to jedynie prowokuje, stwarza skutki ale tak naprawdę to iluzja której doświadczam. To co jest jedyne to Miłość, JednośĆ , czystość umysłu.

Co dalej zauważam w sobie, czemu się przyglądam od jakieś czasu i zadaję sobie pytanie; co ja właściwie robię,.Jest czas w którym działam śwadoma, czuję siebie, a potem nagle jakby bum...coś się dzieje znowu, zauważam jakbym na nowo się w coś wkręciła.No cóż widocznie trzeba się czegoś jeszcze nauczyć, mówię sobie. Potem jednak mam wrażenie, że przecież ja to wiem, to takie naturalne po co ja w coś dziwnie wchodzę,...czy ja się sama nie nakręcam aby się rozwijać. Czy trzeba wszystko  i pytanie co to jest wszystko w swoim umyśle poznawać? kiedy po prostu można przebywać w Miłości.
 


Kod:
trzeba się skonfrontować z własnymi najbardziej negatywnymi wzorcami. Trzeba je rozpoznać i zamienić na wzorce pozytywne. ......
Afirmacje przeciwne systemowi wartości nie spełnią się, choćby były ułożone jak najbardziej precyzyjnie. By one zadziałały, najpierw trzeba zmienić system wartości

Więc czy można pozostawić wreszcie ten umysł, nie grzebać się, nie wnikać, może oczyścić się z rozwoju na rzecz Życia w Bogu, Jedności, Miłości, Błogości, Radości, dzieląc się nią po prostu, która przecież i tak jest przenikająca mnie.  
Chociaż nie jestem pewna czy rzeczywiście wiem co skrywa mój umysł, co tkwi w podświadomości.  Tylko czy wtdy to co pozostaje nieodpoznane nie będzie działać przez nas tak czy inaczej, wszystko pozostaje w umyśle i odbija się w Świadomości rezonując z innymi, a to przecież będzie tak czy inaczej przyciągać to co jest do rozpoznania, oczyszczenia.
 To po prostu samo Życie jednak  rozwój nie może zostać zabawą stwórczą, lecz odnajdywaniem w sobie boskości i przebywania w Jedności z  Miłością w wielości w Życiu.

 Uśmiech
« Ostatnia zmiana: 2010.01.31, 23:43:45 wysłane przez Prasanthinanda » Zapisane
SasAnka
SasAnka:)
Administrator
Wielki Mędrzec
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1220


SasAnka:)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #10 : 2010.01.30, 22:52:05 »

Akurat czytam "Odważne dusze" i wkleję ten wątek przy którym jestem, wiem że jest właściwy na ten moment
"Kiedy wstępujemy na płaszczyznę Ziemi, zapominamy o swym duchowym
pochodzeniu. Przed wcieleniem wiemy, iż taka samoczynna amnezja nastąpi.
Trafnie określa się ten brak pamięci jako pobyt za zasłoną. Jako dusze boskie
dążymy do zapomnienia naszych prawdziwych tożsamości, ponieważ
przypominanie ich sobie pogłębi naszą wiedzę o sobie. Aby zdobyć tę głębszą
świadomość, opuszczamy domenę niefizyczności -miejsce radości, pokoju i
miłości; tam nie możemy doświadczyć żadnego kontrastu. Bez kontrastu, bez
porównania, nie jesteśmy w stanie w pełni sami siebie rozpoznać.
Wyobraź sobie, jeśli chcesz, świat, w którym istnieje tylko światło. Gdybyś
nigdy nie doznał ciemności, to jak dobrze byłbyś w stanie pojąć i docenić
światło? To właśnie kontrast pomiędzy światłem a ciemnością wzbogaca
zrozumienie oraz, w końcu, umożliwia przypomnienie. Płaszczyzna fizyczna
dostarcza nam kontrastu, ponieważ sama jest dualna: ma górę i dół, gorąco i
zimno, dobro i zło. Smutek powstający w dualności pozwala nam lepiej poznać
radość. Chaos na Ziemi wzmacnia nasze docenienie pokoju. Nienawiść, z jaką
możemy tu się spotkać, pogłębia nasze zrozumienie miłości. Gdybyśmy nigdy
nie doświadczyli tych aspektów ludzkości, jakże mielibyśmy poznać naszą
boskość?"
« Ostatnia zmiana: 2014.03.21, 20:00:32 wysłane przez SasAnka » Zapisane

Z Miłością SasAnka:)
Aga
Manareikowiec
*
Offline Offline

Wiadomości: 82


Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : 2010.01.31, 12:35:18 »

Coś w tym jest i to dużo zbiżności z myślami, odczuciami które mnie nachodzą od wczoraj wieczór, chociaż jest w tym chaos i nic się nie wykluwa co mogłabym jednoznacznie określić , co miałoby wskazać mi dalszy kierunek. Dać odpowiedź. Bardziej czuję jakby było coś we mnie do czego nie mam jasnego wglądu. jedynie idąc dalej tak jak dotąd z wyczuciem, zawsze coś się poznaje.
To co mi się nasuwa teraz , to wyłącznie wzmacnianie intencji i `swiadomości kierunku na swej drodze i chyba to że zaraz napiszę  list

Dziękuję  Uśmiech
Zapisane
SasAnka
SasAnka:)
Administrator
Wielki Mędrzec
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1220


SasAnka:)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #12 : 2010.01.31, 12:41:17 »

Pisz Aga i działaj, aby dalej dociekać i rozjaśnić, to co wychodzi na wierzch. Ku inspiracji podaję dalszy urywek książki.

Dlaczego planujemy życiowe wyzwania?

"Wyobraź sobie, że wywodzisz się z miejsca, w którym rozbrzmiewa
najznakomitsza, najpiękniejsza muzyka, jaką kiedykolwiek stworzono. Rozwija
się i jest olśniewająca. Odkąd sięgasz pamięcią w swe życie, słyszałeś ją. Nigdy
nie ucichła ani też nigdy nie zastąpiła jej żadna inna. Pewnego dnia zdajesz
sobie sprawę, że skoro zawsze ją słyszysz, to tak naprawdę nigdy jej nie
usłyszałeś. To znaczy, że nigdy naprawdę jej nie poznałeś, bo nigdy nie
poznałeś żadnej innej. Decydujesz zatem, że chciałbyś tę muzykę poznać
prawdziwie, dogłębnie. Jak można to osiągnąć?
Jednym ze sposobów jest udać się do miejsca, gdzie muzyka z twego Domu
nie istnieje. Może gra tam jakaś inna? Może jest to muzyka pełna
zgrzytów lub ostrych przejść? Taki właśnie kontrast zaszczepi w tobie nowy
rodzaj uznania dla muzyki, którą od zawsze słyszałeś w swym Domu.
Drugim sposobem jest udać się do miejsca, gdzie muzyka Domu nie istnieje
i odtworzyć ją z pamięci. Doświadczenie komponowania tych wspaniałych
dźwięków da ci głębsze zrozumienie ich piękna.
Istnieje też trzecia możliwość - najbardziej trudne wyzwanie, a jednocześnie
niosące największą obietnicę. Przychodzi ci do głowy, że prawdziwie dogłębne
poznanie można uzyskać poprzez udanie się do miejsca, w którym nie słychać
muzyki Domu, a znalazłszy się tam, trzeba ją odtworzyć pod warunkiem, że
wcześniej jej brzmienie całkowicie zapomnisz. Doświadczenie przypomnienia
sobie oraz skomponowania wyjątkowych symfonii Domu stworzy najbogatszą,
najpełniejszą i najszerszą wiedzę o właściwym jej dostojeństwie.
A więc odważnie ruszasz w podróż do świata, który oferuje opcję numer
trzy. Tam słyszysz muzykę, którą, przy twym braku pamięci, uznajesz za
jedyną, jaką kiedykolwiek słyszałeś. Niektóre piosenki są śliczne, inne
dosłownie ranią ci uszy dysonansem. Ostre tony budzą w tobie pragnienie - a w
końcu decyzję - by stworzyć muzykę oryginalną.
Wkrótce zaczynasz pisać swe własne utwory. Na początku twą uwagę
zwodzi głośna muzyka nowego świata. Z biegiem czasu jednak, kiedy
odwracasz się od tego, co zewnętrzne, i słuchasz melodii grających w twym
sercu, twoje utwory nabierają piękna. W końcu tworzysz dzieło, a gdy jest
skończone, coś ci się przypomina: dzieło, które napisałeś, to właśnie ta muzyka,
którą grałeś kiedyś w Domu, i wspomnienie wywołuje kolejne: Ty jesteś tą
muzyką. Nie usłyszałeś jej z zewnątrz, lecz raczej jest tobą, a Ty jesteś właśnie
nią. Tworząc siebie samego w nowym miejscu, poznajesz siebie prawdziwie w
sposób, który nie byłby możliwy, gdybyś nigdy nie opuścił Domu.
Takich właśnie doświadczeń pragnie dusza. Dusza jest iskrą Boskości;
osobowość - istota ludzka - jest fragmentem energii duszy w ciele fizycznym.
Osobowość składa się z cech przejściowych, które istnieją tylko w okresie
jednego fizycznego życia, oraz z nieśmiertelnego rdzenia, który jednoczy się z
duszą po śmierci. Dusza jest istotą rozległą i wykracza daleko poza każdą ze
swych osobowości, lecz każda osobowość jest dla niej ważna i każda jest przez
nią jednakowo ukochana.
Co istotne, osobowość ma wolną wolę, co pozwala jej przyjmować lub
odrzucać życiowe doświadczenia. Ziemia to scena, na której osobowość
odgrywa lub zmienia scenariusz napisany przed narodzeniem. Samodzielnie
wybieramy tutaj własne reakcje: odpowiadamy złością i zgorzknieniem lub
miłością i współczuciem. Kiedy rozpoznajemy samodzielnie
zaplanowane wyzwania, ich wybór staje się jasny i o wiele łatwiej jest nam
podejmować decyzje.
Przebywając w ciałach fizycznych, nasze dusze komunikują się z nami za
pośrednictwem odczuć. Uczucia takie jak radość, pokój oraz ekscytacja
wskazują nam, iż działamy i myślimy w sposób zgodny z naszą prawdziwą
naturą kochających dusz. Uczucia lęku i wątpliwości mówią, iż tak nie jest.
Nasze ciała są wysoce czułymi odbiornikami (oraz nadajnikami) energii, która
przemawia do nas właśnie za pomocą odczuć i emocji, wskazując, czy to, kim w
istocie jesteśmy, a nasze własne sposoby wyrażenia siebie pasują do siebie."
« Ostatnia zmiana: 2014.03.21, 20:01:03 wysłane przez SasAnka » Zapisane

Z Miłością SasAnka:)
Prasanthinanda
Administrator
Manareikowiec exp.
*****
Offline Offline

Wiadomości: 279


Kocham więc jestem :)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #13 : 2010.02.01, 00:22:51 »

Witaj Aga
To jak postrzegasz rozwój zależy od przyjętego punktu widzenia. Jeżeli punkt widzenia nie jest zbyt wysokich lotów, to i rozwój jakiego doświadczysz nie będzie satysfakcjonujący, bowiem nie może przekroczyć poziomu tegoż punktu widzenia. Z kolei jeżeli poziom punktu widzenia jest zbyt idealistyczny można go nie pojąć i rozwój stanie się niemożliwy. Więc trzeba przyjąć taki punkt widzenia na rozwój, takie jego rozumienie, aby był maksymalnie inspirujący. Tak więc nie ma jednoznacznej odpowiedzi dla wszystkich, czym jest rozwój. Na najwyższym poziomie rozwoju w ogóle nie ma!
Więc czy można pozostawić wreszcie ten umysł, nie grzebać się, nie wnikać, może oczyścić się z rozwoju na rzecz Życia w Bogu, Jedności, Miłości, Błogości, Radości, dzieląc się nią po prostu, która przecież i tak jest przenikająca mnie.  
Można tak powiedzieć, jest to poziom oddania się Bogu. On zaopiekuje sie resztą. Tu nie koniecznie chodzi o sprawy bytu materialnego, ale np. naszych relacji i wyrażania siebie. Na wyższym poziomie można powiedzieć sama jesteś Miłością, Błogością, Jednością, Radością. Więc bądź tym. Nie jesteś umysłem, emocjami, uczuciami, intelektem ani duszą. Jesteś Bogiem, więc w czym problem? Czemu nie zaakceptyjesz swego ciała, umysłu, uczuć, duszy itd. jakimi są. Niech sobie są jakie chcą być, to nie Ty! Czy nie akceptujesz roślin w doniczce? A przecież są na tak niskim poziomie rozwoju. Tylko ocenianie i oczekiwanie, że coś powinno być inne prowadzi do dyskomfortu psychicznego. Puść to i raptem nie bedzie niczego do rozwijania. Inni ludzie są jacy są, wielu znacznie gorszych, a Ty nie pozwalasz być swym ciałom (fizyczne, emocjonalne, mentalne, duchowe, ...) jakimi w istocie są? Bądź więc sobą Prawdziwą, czystą świadomością, reszta nie ma znaczenia.
Chociaż nie jestem pewna czy rzeczywiście wiem co skrywa mój umysł, co tkwi w podświadomości.  Tylko czy wtdy to co pozostaje nieodpoznane nie będzie działać przez nas tak czy inaczej, wszystko pozostaje w umyśle i odbija się w Świadomości rezonując z innymi, a to przecież będzie tak czy inaczej przyciągać to co jest do rozpoznania, oczyszczenia.
Czysta świdomość ma wielka moc transformacji dla umysłu. Jego zachowania szybko się zmieniają, kiedy świadomość to widzi w sposób niezaangażowany, jedynie jeko świadek. Samo wszystko będzie sie wyczyszczać.
To po prostu samo Życie jednak  rozwój nie może zostać zabawą stwórczą, lecz odnajdywaniem w sobie boskości i przebywania w Jedności z  Miłością w wielości w Życiu.
Kiedy odnajdujesz siebie w boskość, to nie masz już nic innego do zrobienia. W boskości jest wszystko w pełni, nie można Jej rozwinąć ani udoskonalić. Rozwój to iluzja, dotyczy iluzji: ciała, umysłu i duszy, ale nie Ciebie. Kiedy Ty jesteś świadoma Boga, cały rozwój z jego ścieżkami życia, podążają za Tobą.
« Ostatnia zmiana: 2010.02.01, 00:24:27 wysłane przez Prasanthinanda » Zapisane

[Miłość królewską drogą do Boga]
[Mowa z serca do serca czyni Niebo na Ziemi]
Pozdrawiam serdecznie,
Swami T.P. Prasanthinanda.
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

dl-stats
TinyPortal v1.0 beta 4 © Bloc