* *
Strony: [1] 2 3   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Obłoczek dla dobrych istot.  (Przeczytany 6946 razy)
SasAnka
SasAnka:)
Administrator
Wielki Mędrzec
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1171


SasAnka:)


Zobacz profil WWW
« : 2008.05.03, 07:14:19 »

W mojej kawiarence powstają nowe "obłoczki". Stoliki na poprzednim naszym forum w kawiarence, to nie to samo, co piękne, przepływające po niebie obłoczki:)))



Powiedz mi, z kim przestajesz, a powiem ci, jaki jesteś. Powinniście przyjaźnić się z dobrymi ludźmi. W ścisłym związku z tą zasadą Adi Śankara w swojej sławnej rozprawie naukowej "Bhadźa Gowindam" oświadczył:

Satsangatwe nissangatwam,
Nissangatwe nirmohatwam,
Nirmohatwe nisczalatattwam,
Nisczalatattwe dżiwanmukti.

Dobre towarzystwo prowadzi do niezależności;
Niezależność uwalnia nas od złudzenia;
Wolność od złudzenia prowadzi do stałości umysłu;
Stałość umysłu obdarza wyzwoleniem.

Przebywajcie z dobrymi ludźmi, mówcie dobre słowa i postrzegajcie dobre rzeczy. Tylko gdy rozwiniecie dobre wyobrażenia i dobre myśli oraz będziecie podejmować dobre działania, staniecie się dobrymi ludźmi. Nie czytajcie złej, taniej literatury. Czytanie takich śmieci jest jak przebywanie w złym towarzystwie. Dzisiaj nie chcę się specjalnie skupiać na takich tematach jak boskość, duchowość itd. Tym, co mnie interesuje, jest to, że powinniście prowadzić swoje codzienne życie zgodnie z zasadą prawdy. Pięć wartości ludzkich, a mianowicie satja, dharma, śanti, prema i ahimsa są u ludzi czymś naturalnym. Człowiek musi przejawiać je z serca i prowadzić naturalne życie. One są w was zakorzenione. One istnieją w was jak pięć tchnień życiowych.

Jednak są one spowite przez ariszadwargi, sześciu nieprzyjaciół. Są nimi kama (pragnienie), krodha (gniew), lobha (chciwość), moha (złudzenie), mada (pycha) i matsarja (zazdrość). Jedyne, co musicie uczynić, to odrzucić tę zewnętrzną warstwę ariszadwargów i wydobyć pięć utajonych w was wartości ludzkich.

Jeżeli chcecie wyciągnąć wodę ze studni, musicie przywiązać sznur do wiadra i przy pomocy tego wiadra wyciągnąć wodę. W studni waszego serca jest czysta woda wartości ludzkich. Aby wyciągnąć wodę ze studni, musicie uzyskać sznur mocnej wiary. Jednak dzisiaj ludzie nie mają takiej wiary i stają się ślepcami.

Utrata duchowych oczu wiary prowadzi do duchowej ślepoty. Nie stawajcie się ślepcami. Tylko gdy mocno uwierzycie w Boga, ludzkość zmieni się w boskość. Wielu ludzi może wygłaszać "mowy", ale nie odczuwamy satysfakcji z tego, że ich słuchamy. Słuchamy i zapominamy o nich wkrótce. Tak nie powinno być. To, co zostało wysłuchane, powinno być przemyślane i następnie przełożone w działanie.

Najważniejsze jest rozwinięcie mocnej i niezachwianej wiary. Kiedy sznur wiary jest silny i pewny, wiadro może wyciągnąć ze studni serca wodę pięciu wartości ludzkich. Ten proces nazywa się "educare". Educare ma wydobyć to, co znajduje się w głębi naszego serca. To nie jest coś zewnętrznego. Tego nie można kupić w sklepie ani nie może tego nauczyć się od nauczyciela. Sami musimy do tego dążyć. Tylko wtedy będziecie mogli osiągnąć samorealizację. Dlatego podstawowym warunkiem jest wiara w siebie. Aby uzyskać wiarę w siebie, musicie nabyć szlachetnych cech.

 "Wypędź sześciu nieprzyjaciół i wydobądź educare"


Dyskurs Bhagawana Śri Sathya Sai Baby wygłoszony 29 września 2006 r. z okazji święta Daśary


Zapisane

Z Miłością SasAnka:)
zojeczka
Gość
« Odpowiedz #1 : 2008.07.18, 12:30:37 »

Cytuj
Czytanie takich śmieci jest jak przebywanie w złym towarzystwie.

Jakos mnie troche razi np.takie stwierdzenie i przewijajace sie slowa musicie,powinniscie.
Nie wiem ale droga,ktora ja ide nie ma juz takich slow.A ocena "smieci" jest ocena,a ja na swojej drodze ucze sie nie oceniac bo  chyba o to chodzi-kazda ocena,niepohlebna mysl obciaza mnie.
I nie wiem dlaczego nie moge przeskoczyc slowa "guru".
Dla mnie najwyzszy i najwazniejszy jest Bog ale nie sadze by zyczyl sobie,zeby nazywac GO jakims guru.
W okresleniu mojej milosci do NIEGO brakuje slow i to uwielbienie nalezy sie tylko JEMU!!!i nikomu tu na ziemi.
To sa moje takie tam refleksje.
« Ostatnia zmiana: 2008.07.18, 13:11:48 wysłane przez Tathata » Zapisane
SasAnka
SasAnka:)
Administrator
Wielki Mędrzec
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1171


SasAnka:)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #2 : 2008.07.18, 13:36:06 »

Witaj Zosieńko Uśmiech

Pierwsze co mi się nasuwa to fakt, że ja nauczyłam się rozróżniać intencje danego słowa i nie wrzucam już do jednego koszyka słów "powinnam" czy "muszę". Jeśli ktoś do mnie mówi o czymś dobrym, jak w dyskursie powyżej, odbieram to ze spokojem, jako coś determinującego mnie do takiego właśnie działania. Natomiast zupełnie inna energie płynie, kiedy ktoś używa to samo słowo w wersji np. powinnaś wczoraj już to zrobić lub musisz być mi posłuszna, spełniać moje oczekiwania itd. Jeśli wygłasza to ego, jest to jak najbardziej negatywne.
U nas jak i u Ciebie wyrzuca się wiele śmieci, a jak inaczej można określić coś, co jest niekorzystne, nieprzydatne?. Chodzi o rzeczy zaśmiecające nasz umysł i to w takim znaczeniu jest tu użyte. Dosadnie, bo ego tego potrzebuje często, aby właśnie poczuć to.

Dyskurs jest boskim przesłaniem do ludzi na różnym poziomie świadomości, nie stoi za nim żadne ego. Ja przynajmniej traktuję to tak właśnie. Czuję te treści pozytywnie, ale nie każdy ma tak samo.

Jeśli mam opór przed danym słowem, natychmiast je transformuję w myśli i odczytuję "łagodniej", ale generalnie nie dyskutuję z wiedzą na tym poziomie.

W tym wypadku jest celowość użycia tych słów, bo warunkują one sukces dla Twojego Najwyższego Dobra.

W życiu możemy mówić "mogę lub chcę i tak wybieram", ale równie dobrze mogę tego nie wybrać.

Są ludzie, którzy z radością nazywają Boga Guru, a inni wolą określenia jako Energia, albo można mieć konkretną wizję Boga, dla każdego coś innego, chociaż ten Bóg jest wciąż Jeden i Niezmienny.
  Uśmiech Mrugnięcie



« Ostatnia zmiana: 2008.07.18, 16:12:53 wysłane przez SasAnka » Zapisane

Z Miłością SasAnka:)
Prasanthinanda
Administrator
Manareikowiec exp.
*****
Offline Offline

Wiadomości: 279


Kocham więc jestem :)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #3 : 2008.07.18, 15:58:37 »

Witaj Zosiu.
I nie wiem dlaczego nie moge przeskoczyc slowa "guru".
Dla mnie najwyzszy i najwazniejszy jest Bog ale nie sadze by zyczyl sobie,zeby nazywac GO jakims guru...
Na pewno Bóg nie życzy sobie byś Go nazywała nieprzyjemnym słowem dla Ciebie. Możesz Go nazwać np. Mistrzem Uśmiech Ale to nie w nazwie rzecz, ale w tym jaki mamy stosunek do tego co On nam przekazuje. Dlatego już Shirdi Baba podkreśla różnicę pomiędzy wielbicielami a uczniami. Mówił "wielbicieli jest wielu, zaś uczniowie nieliczni". Choć miał wielu wielbicieli przyznał tylko jednemu status ucznia i to skrycie. Sthya Sai Baba podkreślał: "tak wielu wielbicieli przyjeżdża na Moje urodzimy, ale ja życzyłbym sobie aby raczej skupili się na przynajmniej jednej wartości nauczanej przeze Mnie i postanowili ją wprowadzić w życie."
Wielbiciel całym sercem jest oddany Bogu i kocha Go, na Jego łasce polega i prosi Go w każdej sprawie. Nie w sposób opisać miłości łączącej wielbiciela do Boga i to jest doprawdy piękne. Bóg jednak z całą pewnością życzyłby sobie aby wielbiciel wzniósł się na wyższy poziom - bycia uczniem, co nie znaczy że ustaje miłość! Jest wręcz przeciwnie, wzrasta oddanie do tego stopnia, że kiedyś uczeń osiągnie nieustającą anandę aż sam staje się Bogiem i mistrzem. Tak, jest zasadnicza różnica między wielbicielem a uczniem, otóż uczeń już nie dyskutuje co dlań lepsze, ale bezwzględnie poddaje się mistrzowi. Nie prosi o to co sam chce, ale prosi o wolę Mistrza i o Jego wskazówki, które ceni jak własne życie. To poddanie się jest decydujące i Boski Mistrz nie zaaprobuje na ucznia kogoś niestałego, czy myślącego o sobie, ponieważ z definicji nie ma wtedy procesu uczenia się. Mistrz prowadzi w rejony tak nieznane naszemu umysłowi, wywracając go niejednokrotnie do góry nogami, że bez tego poddania się i posłuszeństwa było by to wręcz niebezpieczne. Stąd tzw. nauki tajemne, które przekazuje mistrz wyłącznie uczniowi na odpowiednim etapie duchowym. Dlatego np. w dziale "Niezrównane Oświecenie" piszę teksty ukryte i może kiedyś znajdzie się ktoś kto będzie mógł je czytać Mrugnięcie Do tej pory nie znalazłem takiego ucznia. A przecież są jeszcze wyższe nauki, które już tylko przeczuwam a nie potrafię ich objąć! Na szczęście mam Wewnętrznego Mistrza. To samo dotyczy tajemnej tantry i tu mi nie chodzi o formuły, ale o umysł i energie.

Spotkaj swego Guru, życzę Ci tego, może to być Twój wewnętrzny Guru. Wiedz, aby mieć wewnętrzny przekaz od Boskiego Sadguru trzeba bardzo się o to modlić, bardzo oczyszczać z tego co światowe swe wnętrze i wsłuchiwać ciszą. Ale to za mało. Trzeba rozwinąć czystą z serca wdzięczność za każde Jego słowo cenić jak najdroższy skarb, nawet gdy nam odmawia i modlić się o Jego wolę samemu będąc gotowym poświęcić dlań wszystko. To wspaniała transformacja, podróż z siebie-iluzji w Niego-Rzeczywistość.
« Ostatnia zmiana: 2008.07.18, 18:38:39 wysłane przez Tathata » Zapisane

[Miłość królewską drogą do Boga]
[Mowa z serca do serca czyni Niebo na Ziemi]
Pozdrawiam serdecznie,
Swami T.P. Prasanthinanda.
zojeczka
Gość
« Odpowiedz #4 : 2008.07.18, 18:33:16 »

Dziekuje Mireczku za post.
Mnie chodzi o to,ze zadnemu czlowiekowi nie przyslguje uwielbienie bo tylko przysluguje JEMU.
Takie jest moje pojecie,ze czlowiek to tylko czlowiek.
Mozna go kochac,szanowac,podziwiac ale slowo uwielbienie jest dla NAJWYZSZEGO.
Guru moze byc nauczycielem ale czczenie go za zycia i wynoszenie na wyzyny to jakos mi nie idzie.
Chwala wszystkim nauczycielom ale mysle,ze kazdy nauczyciel jako glowna cnote ma pokore.
Pozdrawiam Zosia
Zapisane
Prasanthinanda
Administrator
Manareikowiec exp.
*****
Offline Offline

Wiadomości: 279


Kocham więc jestem :)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #5 : 2008.07.18, 19:21:41 »

Mnie chodzi o to,ze zadnemu czlowiekowi nie przyslguje uwielbienie bo tylko przysluguje JEMU.
Czy nie zauważyłaś że piszę o Bogu jako Guru? Piszę wyraźnie o tym by przyjąć Boga za Najwyższego Guru i Jemu się poddać. To oznacza wewnętrzny Guru lub Mistrz dlatego pisane jest z dużej litery.

Tak na marginesie nie możesz zabronić aby Bóg urodził się jako człowiek, aby być bardziej przystępnym dla poszukujących. Ludzie którzy mają czyste umysły i szczere serca rozpoznają taką inkarnację bez trudu. Będą patrzyć na tego "człowieka" i widzieć oraz doświadczać Boga, będą Nim zachwyceni i Go wielbić całym sercem jak i wykazywać wręcz niewolnicze przywiązanie ku zgorszeniu gawiedzi owładniętej dumą, która widzi tylko formę zewnętrzną a nawet będzie Go zwalczać. Taka inkarnacja nazywa się to Avatar, lub Avatara Boga. Oczywiście rozpoznają Go też ci, którzy mają Jego łaskę, aby się doń zbliżyli i dalej wzrastali.

Poza tym, co do patrzenia na człowieka nie widzę człowieka ale Boga jak się ze mną Bawi Uśmiech
Bawi to i mnie bo widzę Ją (Go), widzę sercem i oddaniem. Jest takie oko i to nawet nie trzecie, ale wewnętrzne boskie, które pozwala widzieć Boga wszędzie i we wszystkim i nie potrafię Ją (Go) oddzielić od siebie - totalne miłosne zjednoczenie. Więcej, nigdy rozdziału nie było Chichot Reszta to zabawa - iluzji mgła.

Gdzie są tzw. "ludzie", gdzie jest "świat"?
Czy jest w Tobie coś co nie jest Go we wszystkim i wszystkich uwielbieniem?
Nigdy nic nie było niedoskonałe i nie ma nic do naprawy,
Więc też nic się nie osiągnęło ani nikomu nie pomogło - nigdy.
Zrozum to i zmierz się tym, aby zobaczyć w którym miejscu jesteś, jak daleko w lesie iluzji.
Po to właśnie jest potrzebny Ci Guru Uśmiech
Zapisane

[Miłość królewską drogą do Boga]
[Mowa z serca do serca czyni Niebo na Ziemi]
Pozdrawiam serdecznie,
Swami T.P. Prasanthinanda.
semi
Manareikowiec
*
Offline Offline

Wiadomości: 81


Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : 2008.07.19, 10:43:20 »

Cytuj
Oczywiście rozpoznają Go też ci, którzy mają Jego łaskę, aby się doń zbliżyli i dalej wzrastali.

W moim pojeciu kazdy ta laske od NIEGO ma bo kazdy jest dzieckiem (a zblizanie to efekt pracy i postepu w rozwoju).

Pozdrawiam i dzieki za post.
« Ostatnia zmiana: 2011.07.02, 11:19:50 wysłane przez Prasanthinanda » Zapisane

Jestem ,Światłem i Miłością
SasAnka
SasAnka:)
Administrator
Wielki Mędrzec
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1171


SasAnka:)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #7 : 2008.07.19, 10:55:20 »

Mati ja to czuję tak. Jeśli zaczynam czuć Mistrza w sobie, czyli jedność z Bogiem jestem też Mistrzem dla samej Siebie.

Cytuj
Mnie chodzi o to,ze zadnemu czlowiekowi nie przyslguje uwielbienie bo tylko przysluguje JEMU.

Zosiu, a ja chcę wielbić siebie i Ciebie, tak samo jak Boga. I odwrotnie, kiedy wielbię Boga, wielbię siebie, Ciebie Uśmiech
Zapisane

Z Miłością SasAnka:)
zojeczka
Gość
« Odpowiedz #8 : 2008.07.19, 10:57:27 »

a w jaki sposob?
Bo moze ja zle rozumiem uwielbienie.
Pozdrawiam
Zapisane
semi
Manareikowiec
*
Offline Offline

Wiadomości: 81


Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : 2008.07.19, 11:04:16 »

Bog bezosobowy z tym sie jak najbardziej zgadzam.
Tak sobie mysle,ze trudno mi pewne slowa zrozumiec i nie wiem pewnie wynika to z tego,ze ide troszke inna droga.
Napewno kazdy z nas jest na innym poziomie rozwoju ale do mnie docieraja slowa proste pewne nazwy przez Was stosowane sa mi obce lub malo znane.
Czy mozesz Aniu napisac wiecej o mandalach?do czego sluza?
Pozdrawiam Zosia
« Ostatnia zmiana: 2011.07.02, 11:20:04 wysłane przez Prasanthinanda » Zapisane

Jestem ,Światłem i Miłością
Prasanthinanda
Administrator
Manareikowiec exp.
*****
Offline Offline

Wiadomości: 279


Kocham więc jestem :)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #10 : 2008.07.19, 12:10:56 »

Witajcie Mati i Zosiu
Bóg(bezosobowy) to Najwyższy Mistrz.

Najwyższy Mistrz osobowy to Avatar, więc Avatar jest uczniem Najwyższego Mistrza
Trochę pomieszania może z nieznajomości tematu, ale nic to, więc po kolei:
Bóg "bezosobowy", ja jednak wolę powiedzieć ponad-osobowy, gdyż określenia " Bóg osobowy" i "Bóg bezosobowy" są równie dalekie od prawdy i wynika ze stereotypu postrzegania świata. Bóg może przejawić dowolną osobowość, i być bez jej przejawiania, więc jest ponad tym, a nie tym określony że taki jest lub nie jest.

Avatar jest przejawieniem Boga. Jest Mistrzem Doskonałym, niczego się nie uczy, żadnych nowych właściwości nie nabywa, jest doskonały doskonałością Boga. Jest TYM CO WEWNĘTRZNE w człowieku. Przychodzi na "zewnątrz" nas abyśmy mogli poczuć z Nim większą bliskość - zachowyje się jak człowiek by był nam bliższy. Wynika to też z tego że generalnie ludzkość już zatraciła umiejętność słuchania swego wnętrza. Dlatego Bóg przychodzi na zewnątrz i tak inspiruje nas do zwracania się do wnętrza, ale nie do wyobrażeń i pragnień ale do Boga.
Purna Avatar - to pełna moc Boskości. Gdyż są też zwykłe Avatary i częściowe Avatary, dla określonych celów na Ziemi.
Avatar nie jest duszą która się doskonali lub osiągnęła doskonałość - On, nawet gdy wciela sią wielokrotnie to nie jest tym uwarunkowany - jest poza czasem, wszechobecny, wszechwiedzący i wszechmocny  - oto moc Purna Avatara jakim był Kriszna i jakim jest Sai Baba. Co ciekawe Avatar Rama nie był Purna Avatarem, co nie znaczy że czegoś się uczył, po prostu taką rolę przyjął i określone ograniczenia w swej mocy, aby rola była najwłaściwiej odegrana. Potem te ograniczenia po prostu odrzuca jak kostium aktora  - nie jest to żadne dochodzenie do "ostatecznej doskonałości Boga".
Avatara częściowa jest już bardziej złożona, bo może być to Bóg w ograniczonej roli "rozwoju", kiedy tak naprawdę pokazuje ideał ucznia. Może też być to Boska Moc przychodząca na dane wcielenie duszy, która się rozwija poprzez wcielenia jak każdy. W następnym wcieleniu już ta moc może się nie przejawić i dusza się rozwija dalej swoim torem lub osiąga wyzwolenia właśnie podczas tego wcielenia. Jest to mistrz błogosławiony mocą jeśli ta dusza osiągnęła doskonałość. Jest wtedy jak Avatar. Taką doskonałą duszą byli Budda i Jezus, którzy doszli do poziomu Avatary Boga. Też takim częściowym Avatarem jest Sri Sri Ravi Shankar. http://www.sriravishankar.blogownik.pl/?p=31849

Zosiu. Nie każdy jest gotowy do drogi wspólnie z Avatarem, ale jest do tego przygotowywany. Dlatego nie każdy od razu rozpozna Avatara i to jest Jego życzeniem dla naszego dobra. Jeżeli piszesz że każdy ma łaskę Boga, to jest to prawda, ale ta łaska może dla dobra ludzi trzymać zasłonę aby nie został rozpoznany bo dla nich to jeszcze nie ten etap dla nich. Dlatego właśnie Avatar nieraz utrzymuje grę swej niedoskonałości i zwodzi tak wątpiących, oceniających i dumnych ludzi, lub po prostu nie gotowych a to zdecydowanie większość naszej populacji. Jednak energia i świadomość wciąż są podnoszone na Ziemi -po to przyszedł Sai. Ale dla Ciebie może to już być następna Avatara, kto wie Uśmiech Mamy szczęście że są trzy Avatary Boga pod rząd. Ten trzeci jako żywo będzie przypominał Jezusa - jako Prema Sai Baba. Może to być znacznie bliższe Twemu serduszku Chichot

Daje więc.
Cytuj
Uczniowie Avatary to Mistrzowie Duchowi.
Owszem, mistrzowie muszą mieć Boskiego Mistrza, ale uczniami Avatara może być każdy, który zdobędzie do tego Jego łaskę. Znowuż to pokazuje że nie każdy może zostać jego uczniem, ale każdy może aspirować do tego i modlić się o to.

Cytuj
Aspiranci duchowi to uczniowie Mistrzów Duchowych.
Aspirant duchowy, to każdy kto chce się rozwijać i to robi. Aspirować czyli: pretendować, ubiegać się. Ubiegać się o wiedzę duchową i prowadzenie u mistrza.

Ten kto zakończył określony proces nauki jest adeptem duchowym, ale nie musi (i nie powinien) od razu nauczać bo nie ma doświadczenia. Jeśli chce zostać mistrzem to wpierw pozostaje przy mistrzu jako praktykant i nauczyciel duchowy dla początkujących i przez lata nabiera doświadczenia w prowadzeniu ludzi pod okiem mistrza. Z żywotu na żywot jest coraz lepszym uczniem potem coraz lepszym mistrzem, aż potem częściowym Avatarem.

Cytuj
Więc i Avatar i Mistrzowie i Aspiranci...wszyscy służą ...służą tak jak potrafią.
Generalnie tak, poza Avatarem i mistrzami. Dla Avatara nie ma ograniczeń, dla mistrzów jeszcze są, Baba podkreślał: "jednym ruchem ręki mogę zamienić Ziemię w Niebo, a Niebo w Ziemie", też że: "może natychmiast zabrać wszystkie nieszczęścia ludzkości", ale dodaje: "takie działanie jednak zastopowało by rozwój człowieka bo musi się on uczyć na własnych błędach".  Oni służą jak potrafią to przyjąć uczniowie i wielbiciele. Mogli by dać nieskończenie więcej, ale ludzie są jeszcze na dziecinnym etapie rozwoju duchowego, więc korzystają jedynie troszeczkę.
« Ostatnia zmiana: 2008.07.19, 12:23:40 wysłane przez Tathata » Zapisane

[Miłość królewską drogą do Boga]
[Mowa z serca do serca czyni Niebo na Ziemi]
Pozdrawiam serdecznie,
Swami T.P. Prasanthinanda.
Prasanthinanda
Administrator
Manareikowiec exp.
*****
Offline Offline

Wiadomości: 279


Kocham więc jestem :)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #11 : 2008.07.19, 12:14:36 »

Mati, dobre porównanie tych zależności do tenisa Uśmiech
Zapisane

[Miłość królewską drogą do Boga]
[Mowa z serca do serca czyni Niebo na Ziemi]
Pozdrawiam serdecznie,
Swami T.P. Prasanthinanda.
semi
Manareikowiec
*
Offline Offline

Wiadomości: 81


Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : 2008.07.19, 12:39:30 »

Dzieki przyznam,ze dosc trudne to wszystko.

Cytuj
Mamy szczęście że są trzy Avatary Boga pod rząd. Ten trzeci jako żywo będzie przypominał Jezusa - jako Prema Sai Baba. Może to być znacznie bliższe Twemu serduszku
O tym,ze mam nadejsc trzeci to slyszalam,a ktorzy sa dwoma?jeden Sai Baba tak?,drugi?
Pozdrawiam.

« Ostatnia zmiana: 2011.07.02, 11:20:30 wysłane przez Prasanthinanda » Zapisane

Jestem ,Światłem i Miłością
SasAnka
SasAnka:)
Administrator
Wielki Mędrzec
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1171


SasAnka:)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #13 : 2008.07.19, 12:53:28 »

To nasze Życie, jest  Prawdziwą Szkołą -Educare Boga. Rozwijanie wartości z wnętrza i Przejawianie ich w życiu. Urzeczywistnianie się poprzez przywrócenie sobie Prawdziwej Tożsamości i ugruntowywanie jej. Cechy Boskie w nas czekają jak kwiaty w naszym Sercu duchowym na podlewanie ich Miłością, aby mogły wzrastać i rozkwitać w Pełni. Chichot Chichot Mrugnięcie Uśmiech

Mati bardzo inspirująco piszesz, dzięki.

Cytuj
a w jaki sposob?
Bo moze ja zle rozumiem uwielbienie.
Pozdrawiam

Trzeba siebie na prawdę już mocno kochać, wtedy masz ochotę na jeszcze więcej i więcej....aż czuję w tym Wielbienie. Tak samo do Boga, jak do Siebie, bo jesteśmy Jednym. Kiedy patrzę na ludzi poprzez ich boskość, to obdarzam ich tą samą wielbiącą miłością. Jest to oczywiste, kiedy ma się pełne zaufanie do siebie i do świata. Pomocne w tym jest patrzenie na każdego, jako istotę boską.

Mamy różne skojarzenia, albo ograniczenia dotyczące wielbienia. Mamy też różny stopień samooceny siebie. Ważne jest patrzenie Sercem, wtedy nie ma żadnych granic dla wielbienia całego Wszechświata ze wszystkim, co na nim się znajduje. To uczucie w pewnym momencie jest stabilne, ugruntowane i wtedy nie zmienia się nasza Wielbiąca już Miłość, jak chorągiewka na wietrze. Ona po prostu jest . Dochodzę do tego stale, ale akurat Zosieńko dałaś takie pytanie, które pozwala mi na konfrontację ze sobą i zobaczenie, jak ja to odczuwam. Zadaję sobie pytanie, czy wielbienie ludzi jest czymś niemożliwym?
Zosiu ja wielbię Boga w Tobie i pozdrawiam Twoją cudowną boskość.

Jest też popularność tego słowa na co dzień i np. uwielbiam  spacer po pięknym parku, kiedy dzień jest słoneczny, ptaszki ćwierkają. Uwielbiam siebie, kiedy czuję radość w sercu i potrafię się cieszyć danym mi życiem. Uwielbiam Mądrość Boga we mnie. Uwielbiam świat pełen zadowolenie. Uwielbiam ludzi kochających, przyjaznych i uśmiecham się do nich. Moje wielbienie jest  skierowane do Boskości w każdym człowieku, a nie do jego Ego.

Poczytaj pięknie inspirujące wiersze Zojeczko http://www.manareiki.net/forum/index.php?topic=224.0
Zapisane

Z Miłością SasAnka:)
Prasanthinanda
Administrator
Manareikowiec exp.
*****
Offline Offline

Wiadomości: 279


Kocham więc jestem :)


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #14 : 2008.07.19, 12:57:52 »

Te oczy (na zdjęciach powyżej) widzą WSZYSTKO Chichot Chichot Chichot
Zapisane

[Miłość królewską drogą do Boga]
[Mowa z serca do serca czyni Niebo na Ziemi]
Pozdrawiam serdecznie,
Swami T.P. Prasanthinanda.
Strony: [1] 2 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

dl-stats
TinyPortal v1.0 beta 4 © Bloc